Dlaczego uczeń strzelał do kolegów?

maryville

Dwa dni temu całe USA obiegł złowieszczy news. Uczeń pierwszej klasy szkoły średniej w miejscowości Marysville w stanie Washington wszedł w porze lunchu do stołówki szkolnej i z pistoletu zastrzelił jedną z koleżanek, po czym ranił czworo innych kolegów, w tym dwóch swoich kuzynów. Potem oddał śmiertelny strzał do siebie. Media relacjonując tę tragedię najczęściej zadawały pytanie „dlaczego”? Uczeń ten, 14 letni chłopak pochodzenia indiańskiego (native American), był popularny i lubiany w szkole. Był też świetnym sportowcem, zdobył w tym roku szkolnym prestiżowy tytuł „homecoming prince” w szkolnej drużynie footballu. Biorąc pod uwagę jego popularność i prezentowaną na zewnątrz zrelaksowaną postawę, media relacjonujące zdarzenie nie znajdowały początkowo wytłumaczenia tak wysokiego poziomu agresji u tego chłopca.

Po bliższym przyjrzeniu się jego zachowaniom i zapiskom na twitterze motywy ucznia stały się bardziej zrozumiałe. Napisał w ostatnich dniach przed tragedią na swoim koncie na twitterze, że cierpi, że być może wygląda jakby sobie z tym radził, ale tak nie jest. Kilka dni wcześniej był zawieszony w prawach ucznia po zainicjowaniu bójki z innymi uczniami, którzy – według niektórych świadków – naśmiewali sie z niego. Chłopak od dziecka był oswojony z bronią palną, był myśliwym, więc jako rozwiązanie tej nieznośnej prawdopodobnie dla niego sytuacji nasunęło mu się: zastrzelić przeciwników i siebie.

Jest to bardzo dobitny przykład tego, jak problemy psychologiczne: frustracja, gniew, upokorzenia, silny stres, lub depresja często nie są dostrzegane przez otoczenie cierpiącej osoby. Zewnętrzny wizerunek tego młodego człowieka był zupełnie odmienny od jego własnych myśli na swój temat i tego, co czuł. Czy mogła mu pomóc terapia? Zapewne tak i jest nawet niezrozumiałe dlaczego, choć wysyłał on sygnały, że potrzebuje pomocy (pisał o tym na twitterze!), nikt nie podjął się jej mu udzielić. Zapewne ten tragiczny przypadek zmobilizuje środowisko pedagogów i szkolnych terapeutów w USA do bardziej skutecznej opieki nad uczniami, którzy, zwłaszcza w trudnym okresie nastoletnim, z pewnością potrzebują takiego monitoringu.

Podobna historia mogłaby się niewątpliwie wydarzyć także w Polsce.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s