Atuty merytoryczne i nie – płeć

trumphillary

Tym razem kilka słów komentarza w sprawie stanowiącej podłoże różnego rodzaju problemów, zarówno w życiu osobistym, jak i – zwłaszcza – zawodowym. Częściej problemy te zgłaszają kobiety, bo na poziomie codziennego funkcjonowania dotyczą one w zasadzie tylko kobiet. Chodzi o szczególny aspekt dyskryminacji, dyskryminację ze względu na płeć w środowisku pracy. Ma ona miejsce i są na to liczne dowody. Ciekawego odniesienia do tego dotyczącego nas wszystkich zjawiska społecznego dostarczyła ostatnio polityka. W artykule  opublikowanym niedawno w internetowym wydaniu „Psychology Today” (11.11.2016) Tim David omawia 7 merytorycznych powodów, dla których Donald Trump zawładnął umysłami wyborców amerykańskich skuteczniej niż Hillary Clinton, zostając w efekcie prezydentem USA. Wykorzystał przy tym wiele prawidłowości opisywanych przez psychologię poznawczą.

Są to:

  • Rozpoznawalność, efekt „znajomości” – popularność zbudowana w mediach (nazwana „The Advertiser’s Law”),  stworzenie w umysłach ludzi marki „Trump”dzięki m.in prowadzeniu własnego reality show w jednej z głównych stacji telewizyjnych.
  • Wyrazisty przekaz. Hasło Trumpa „Uczyńmy Amerykę znowu wielką” („Make America Great Again!”) jest znacznie mocniejsze w zestawieniu z właściwie nieporównywalnym do niego i przez nikogo nie pamiętanym „Silniejsi razem” („Stronger Together”) Hillary. Jasny i mocny przekaz zawsze łatwiej znajduje drogę do umysłu wyborcy, niż przekaz słaby lub skomplikowany.
  • Mocne słowa, dobrze brzmiące w wypowiedziach i współgrające z myślami wielu odbiorców, choć nie do końca zdefiniowane. Były to słowa nacechowane silnymi emocjami strachu lub dumy, takie jak „wielki” (great), „olbrzymi” (tremendous), „problem”, „zły” (wrong) i inne słowa proste, zrozumiałe dla każdego. Wypowiedzi Hillary były bardziej skomplikowane i mniej hasłowe, bardziej konkretne, a więc także podatne na szczegółowe zarzuty i krytykę.
  •  Dobrze zdefiniowany wróg/konkurent. Skądinąd wiemy (ja poświęciłam temu ciekawemu tematowi moją pracę doktorską), że budowanie własnej tożsamości zawiera komponent wskazania kogoś, kto do „nas” nie należy, czyli kategorii „Oni”.  Postanie podziału My/Oni zawsze wzmacnia i jednoczy  grupę w osiąganiu wspólnego celu. W poszukiwaniu kogoś, kto stałby się nielubianą kategorią „Oni” Trump nie obrał sztampowego rozróżnienia pomiędzy Demokratami a Republikanami – jako kategorię „Oni” przedstawił nielegalnych imigrantów. By podział na „My i „Oni” uczynić pełnym, powtarzał regularnie obietnicę wybudowania muru na granicy z Meksykiem przeciwdziałającego imigracji. Hillary poza standardowym partyjnym podziałem nie wskazała innego wyrazistego przeciwnika.
  • Czynnik odmiany. Trump zaoferował wyborcom uniknięcie  bolesnego współistnienia  z rutyną rządową, nudnym establishmentem amerykańskim . Jako osoba spoza dotychczasowych układów władzy obiecuje mniej rutyny, a więcej rozrywki, powiew świeżości.
  •  Mobilizacja. Donald Trump potrafił zmobilizować do zagłosowania niezdecydowanych i leniwych, uświadamiając im jak wiele zależy własnie od nich. Nie uczyniła tego Hillary.
  •  Odwołanie do emocji : Trump apelował do tej części mózgów wyborócw, która odbiera emocje, w znacznie większym stopniu niż fakty. Aktualizował obawy związane z zagrożeniami np. w związku z przybyciem znacznej liczby imigrantów, terroryzmem, grał na ksenofobii i innych fobiach. Odwoływał się do struktur limbicznych mózgu bardziej niż do racjonalnego mózgu. Gdy odbiorca otrzymuje komunikaty adresowane do jednej z tych części mózgu, szybciej przetwarza te, które dotyczą części nieracjonalnej. Językiem części nieracjonalnej mózgu są uczucia, racjonalnej – fakty. Komunikaty kierowane do uczuć są silniejsze niż te wymagające analizy faktów. Najsilniejsze są zaś te odwołujące się do strachu. Operując językiem emocji Donald Trump zdystansował mniej biegłą w sterowaniu emocjami Hillary.
  • Przewaga płci. Ósmy czynnik dominacji Trumpa wymieniony przez Tima Davida nie jest merytoryczny, nie wiąże się bezpośrednio z jakością prowadzonej kampanii i jest zaskakujący lub nie. Jest to fakt, że Trump jest mężczyzną. To jest chyba najciekawszy ze wszystkich wskazanych powodów zwycięstwa Trumpa. Z jednej strony, wiele mówiono o tym jak dobrze byłoby by prezydentem USA została po raz pierwszy kobieta. Z drugiej, jak pokazuje w swym artykule Tim David, wiele badań potwierdza, że mężczyźni mają ciągle ogromną przewagę nad kobietami gdy starają się o określone stanowisko. Badania pokazują następujące prawidłowości:
  • Spośród dwojga kandydatów do pracy na podstawie tego samego CV znacznie częściej wybierany jest mężczyzna.
  • Przy manipulacji zawartością CV jako istotne kryteria wyboru kandydata wskazywane są mocne strony mężczyzny. Kryteria te uznawane są za ważne tak, by dopasować je do już z góry podjętego wyboru (mężczyzny).
  • Niestety także kobiety preferują znacznie częściej kandydata – mężczyznę, niż inną kobietę. Dlaczego kobiety są dyskryminowane jako kandydatki do stanowisk, zwłaszcza wysokich i związanych z odpowiedzialnością, a przy okazji prestiżem i wysokimi zarobkami? Być może to pytanie warto zadać w kontekście właśnie wygranej przez Donalda Trumpa kampanii prezydenckiej, w której zmierzył się on z kobietą – jak twierdziło większość komentatorów – bardziej kompetentną i pod wieloma względami bardziej dopasowaną do prestiżowej jak mało która roli prezydenta USA. Nie wchodząc w analizę tego jak rzeczywiście przedstawiają się kompetencje obu tych osób, Tim David twierdzi, że fakt bycia mężczyzną działał w tych wyborach na korzyść Trumpa.

Zajmując się od długiego czasu procesami rekrutacji na różne stanowiska w biznesie obserwuję zjawisko preferowania mężczyzn przy zatrudnianiu, praktycznie we wszystkich branżach i zawodach. Tak jest i zapewne będzie zanim nie staną się powszechnie znane argumenty przemawiające na korzyść kobiet jako pracowników różnych szczebli, w tym także na stanowiskach najwyższych.

Warto tu wskazać pewną ważną cechę, czy też kompetencję jaką – jak sądzę na podstawie mojej praktyki doradczej – kobiety mają w większym stopniu niż mężczyźni. Otóż kobiety lepiej odnajdują się w sytuacjach kryzysowych. Jest jakaś wspólna dla ogółu mężczyzn (statystycznie) predyspozycja, cecha, jaką jest wybieranie w trudnych sytuacjach linii najmniejszego oporu, co znacznie bardziej zrozumiale można określić jako chodzenie na łatwiznę. Dotyczy to zwłaszcza sytuacji skomplikowanych w kategoriach interpersonalnych, a z takimi często mamy do czynienia w pracy. Mężczyźni w takich sytuacjach często robią „w tył zwrot”, wycofują się, unikają decyzji, delegują je podwładnym itd. Kobiety podejmują problem i go rozwiązują. Wynika to zapewne między innymi z dobrze już opisanej i udokumentowanej w psychologii przewagi jaką mają nad mężczyznami kobiety w zakresie inteligencji emocjonalnej i sprawności odnajdywania się w różnych sytuacjach interpersonalnych. Ale też kobiety wydają się w wielu sytuacjach życiowych po prostu silniejsze psychicznie. Co ciekawe, tę akurat cechę dostrzegł w Hillary Clinton sam Donald Trump, który zapytany o największą zaletę konkurentki odpowiedział: „Ona się nigdy nie poddaje”.

Cecha, która można określić jako „odwaga w sytuacjach trudnych” jest bardzo zbliżona w swej istocie do tak poszukiwanej ostatnio w rekrutacjach na wysokie stanowiska cechy (zwanej też kompetencją) jaką jest „odwaga menedżerska”. Jest to nie tylko gotowość do mierzenia się z trudnymi sytuacjami, ale także gotowość podejmowania skalkulowanego ryzyka by je rozwiązać. Nie trzeba zapewne nikogo przekonywać że cecha ta jest jedną z kluczowych kompetencji zawodowych, ale przede wszystkim na stanowiskach wymagających trudnych decyzji. Piszę o swoich spostrzeżeniach, nie mając na razie na ich potwierdzenie wyników badań naukowych. Biorąc jednak pod uwagę wielość moich obserwacji na przestrzeni całej kariery myślę że badania powinny je potwierdzić. Piszę o tej przewadze kobiet „ku pokrzepieniu”, ale także z nadzieją, że badania nad mocnymi stronami kobiet w sytuacjach zawodowych, w szczególności na wysokich stanowiskach, zostaną opublikowane i nagłośnione już w nieodległym czasie. Na razie warto pamiętać o przekazywanej sobie wśród kobiet nieformalnej zasadzie, że kobieta by otrzymać i zachować odpowiedzialne stanowisko powinna być dwa razy bardziej kompetentna od konkurującego z nią mężczyzny.

4 komentarze

  1. No cóż – jedynym „poważnym” argumentem za wyborem Hilary Clinton było to, że jest kobietą, a Trump w prywatnej rozmowie użył określenia „grab her pussy”.
    Głównym argumentem za Obamą był fakt, że jest czarny, chociaż jest w takim samym stopniu biały.
    A fakt, że kobiety w przypadku takich samych kompetencji lub nawet nieco wyższych są rzadziej zatrudniane od mężczyzn można tłumaczyć sfeminizowaniem HR, fakt, że rządzą mężczyźni może wynikać z faktu, że większość wyborców to kobiety, a kobiety na ogół kierują się urodą kandydata.
    Ja pracuje w głównie męskim gronie, ale ostatnio pojawił się jednak konflikt wśród koleżanek – pracownica która odeszła, wróciła po miesiącu i zażądała od przyjętej na jej miejsce zwrotu jej stanowiska pracy, a gdy spotkała się z odmową (i poparciem tej odmowy reszty działu) strzeliła focha nie tylko na nową, ale i na jej siostrę. Strach pomyśleć co się dzieje w środowisku składającym się głównie z kobiet…
    P.S. oglądałem w telewizji program o tym, jak kobiety doznają przemocy z powodu wiszących na ścianie kalendarzy z nie do końca ubranymi modelkami. Zauważyłem u kierowniczki kalendarz z nagimi panami. Czy zgłoszenie molestowania seksualnego w pracy nie będzie przesadą, czy równość oznacza uprzywilejowanie jedynie kobiet(✌ ゚ ∀ ゚)☞

    • Dzięki za ciekawe przykłady z życia. Kobiety mają oczywiście także słabsze strony jako pracownice. Jedną z nich jest właśnie zazdrość i rywalizacja z koleżankami. To wynika także z dyskryminacji kobiet w ogóle – trudniej jest im zdobyć pracę, więc bardziej w niej walczą, także między sobą o dane stanowisko. Generalnie lepsze, z lepszą atmosferą są zespoły mieszane, niż tylko męskie czy kobiece i są na to dowody z badań.
      Co do przytoczonego na początku sławnego powiedzonka Trumpa, to ciekawi mnie kto nagrał go 10 lat temu i wypuścił nagranie przed wyborami. Czyżby zazdrosny kolega? No cóż, gdy ktoś ma realne szanse na prezydenturę USA to jest czego zazdrościć!
      Kalendarz z nagimi panami u szefowej dziwi, dość to nieprofesjonalne. Można z tego zażartować, jeśli ona ma poczucie humoru, ale ostrożnie… 😉

      • W organizacji naszej firmy raczej trudno doszukiwać się profesjonalizmu czy logiki. Kalendarz już znikł, więc pewnie dla żartu powiesili go koledzy, Swojego kalendarza z półnagą modelką nie powiesili bo leżała na masce brzydkiego samochodu. W sumie tylko dwa razy byłem świadkiem tej potępianej przez feministki „przemocy” – raz gdy na studiach w obecności lesbijki kolega powiedział kawał o geju idącym do nieba, drugi raz gdy ową kierowniczkę w pracy porównywali koledzy z Natalią Siwiec na plakacie. Plus teksty o deskach i skarpetkach w staniku i tak dalej.
        Wydaje mi się, że wrogość kobiet wobec siebie w pracy wypływa głownie z cech ewolucyjnych – ponieważ u nas jest przeważnie męski zespół rzadko dochodzi do konfliktów między kobietami, ponieważ raczej intrygami mężczyznom by nie zaimponowały. Do tego nie ma u nas żadnego powodu do rywalizacji, a same pracownice pochodzą z okolicznych wsi, gdzie panuje inna mentalność, nieoparta na rywalizacji.
        W środowiskach gdzie trwa wyścig szczurów ujawnia się ta różnica, że kobiety konflikty eskalują i włączają w nie coraz większe grono osób, mężczyźni „dają sobie po papie” i już wieczorem razem udają się na piwo.
        Co do Trumpa to ciekawe jest, że występuje tu równouprawnienie – gdyby nagrano taki tekst z ust Sarah Paulin to też byłaby przykładem seksistowskich zachowań. Gdyby nagrano z kolei p. Obamę przed prawyborami w 2008 roku roku to byłby niesamowity skandal, gdyby jednak wyciekło to po prawyborach to to byłaby tylko prywatna rozmowa do której ma prawo. Tak to mniej więcej działa. Z ust Hilary Clinton w 2008 roku kwestionowanie urodzenia Obamy w USA było ciekawym argumentem, gdy przed samymi wyborami temat podjęli Republikanie – był to już czysty rasizm i nagle Demokraci przypomnieli sobie, że któryś tam były prezydent urodził się w Kanadzie, a zapomnieli i o niedawnym kwestionowaniu prawa do prezydentury p. Obamy jak i gubernatora Schwarzeneggera. Tak działa polityka – feministki popierające zakaz budowania minaretów w Szwajcarii zostały określone jako zdrajczynie przez zarówno lewicę w swoim kraju, jak i feministki z innych krajów, feministek wspierających radykalny Islam oparty o prawo szariatu w walce z liberalnymi odłamami Islamu nikt nie krytykuje poza męskimi szowinistycznymi islamofibczymi ateistami (por. „Zgadnijcie kto pomaga Islamistom uciskać kobiety” Thomas Quiggin).
        To jest straszne, że tak szerokie masy dały się zaprzęgnąć w walce politycznej między wąskimi elitami wierząc, że działają dla dobra ogółu czy uciskanych mniejszości.
        A co do samych feministek – w Szwecji wprowadziły parytety w naborze na studia i o ile mężczyźni nie protestowali, to kobietom z jakiegoś powodu nie podobało się, że w przypadku psychologii czy medycyny ważniejsze od wyników egzaminów wstępnych było posiadanie penisa. Nie zrozumiały, że sukces parytetów w Iranie i w Europie oznacza coś zupełnie innego.

      • Ja też nie jestem za mechanicznie stosowanymi parytetami. Powinno się po prostu przyjmować osoby najbardziej kompetentne. Ciekawe jest że różnice m-dzy kobietami i mężczyznami przypisujesz ewolucji. W sumie się zgadzam, bo na przestrzeni wielu wieków zawsze mężczyźni byli promowani, stąd być może typowe zachowania kobiet wobec tego zjawiska są już utrwalone w genach. Mam nadzieję że w miarę wyrównywania się szans obu płci kobiety przestaną być tak bardzo zdesperowane by być najlepsze i dzięki temu zdobyć/utrzymać pracę. Dzięki za ciekawe obserwacje 🙂

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s