Jak TV zjada nasze życie

Dane, na które właśnie natrafiłam zastanawiając się nad tym jaką rolę w kształtowaniu naszej codzienności odgrywają media, w tym telewizja, są elektryzujące. Z relatywnie niedawnych badań Nielsen Audience Measurement przygotowanych na zlecenie portalu Wirtualnemedia.pl.*  wynika, że w okresie od 1 stycznia do 30 czerwca 2015 roku statystyczny Polak każdego dnia spędził przed telewizorem średnio około 4,5 godziny. W porównaniu do analogicznego okresu rok wcześniej czas ten wydłużył się o ponad 3 minuty.  Średni czas oglądania telewizji rośnie wraz z wiekiem odbiorców. Wśród dorosłych Polaków między 20. a 39. rokiem życia wyniósł on 3 godziny i 15 minut. Czas oglądania programów telewizyjnych przez osoby w wieku od 40 do 59 lat jest znacząco dłuższy- średnio jest to aż około 5, 5 godziny.

Raczej więc wszyscy przyznamy, że telewizja pochłania znaczną część naszego czasu, biorąc pod uwagę, że zdecydowana większość spośród wspomnianych dorosłych odbiorców około 8 godzin spędza w pracy. Gdy dodamy do czasu pracy owe 4,5 godziny przed telewizorem otrzymujemy 12,5 godziny: ponad połowę czasu z 24-godzinnej doby. Po odliczeniu 8 godzin snu okazuje się że na wszelkie inne czynności związane z codziennym życiem pozostaje około 3,5 godziny. W tym czasie muszą zmieścić się wszelkie przejazdy, zakupy, posiłki, rutynowe prace domowe, higiena no i wreszcie bycie z innymi – rodziną, czy znajomymi. To wyliczenie pokazuje, jak wielkim złodziejem naszego prywatnego czasu są media (wiadomo, że nie każdy ma obecnie odbiornik telewizyjny, który często, zwłaszcza w młodszej generacji zastępowany jest przez laptop czy smartfon).

Dla psychologa to zestawienie statystyk jest ciekawe ale i zatrważające. Jakie bowiem płyną z niego wnioski? Oto tylko niektóre z nich:

  1. Osoby pochłonięte przez większą część dnia po pracy oglądaniem TV zbyt mało czasu prywatnego poświęcają rzeczywistym relacjom z bliskimi osobami. Skutki tego wydają się dość oczywiste: rodziny nie są ze sobą wystarczająco blisko (choć czasem siedzą razem na kanapie wspólnie oglądając TV). Nie rozmawiają ze sobą, nie dzielą się swoimi problemami. Własne, realne przeżycia i emocje zastępowane są niejako przez emocje bohaterów oglądanych filmów, seriali czy talk-show.
  2. W skrajnych przypadkach bohaterowie ulubionych programów stają się równie ważni jak realne osoby z najbliższego otoczenia. Następuje pewnego rodzaju „odrealnienie”, zatopienie się w świecie medialnej fikcji.
  3. Brak czasu na refleksję dotyczącą realnego życia. Nie dość czasu na analizę swoich własnych problemów, wyników swoich działań, na czynienie planów.
  4. Jakość oglądanych programów zaczyna warunkować poziom intelektualny ich odbiorców. Nie oszukujmy się, oglądanie sitcomów przez 4,5 godziny dziennie nikomu nie przysparza wiedzy czy sprawności intelektualnej. Programy o niskiej jakości poznawczej są wyłącznie środkiem do „zabijania czasu”. Może się oczywiście zdarzyć że w jakichś szczególnych sytuacjach, na przykład chwilowego unieruchomienia lub wyczerpania warto się przez krótki czas „odmóżdżyć” czy odstresować oglądając np.komedię, ale zdecydowanie nie powinno to trwać aż 4,5 godziny każdego dnia.
  5. Część osób, bardziej samoświadomych, może mieć poczucie bycia uzależnionym od mediów, co może skutkować – jak w przypadku każdego uzależnienia – poczuciem własnej niemocy, obniżeniem samooceny, kwestionowaniem sprawczości i sensu życia.

Dla potrzeb tego wpisu już nawet tych 5 konsekwencji wystarczająco dobitnie potwierdza tezę postawioną w tytule, że „TV zjada nasze życie”. Telewizja stała się swoistym współczesnym „opium dla mas”. Prawdą jest, że telewizja wielu osobom pozwala także w jakiś sposób załagodzić trud codziennego życia, oderwać od jego szarzyzny, zrelaksować się, czy po prostu zapełnić wolny czas. Jednak ten sposób wypełniania sobie życia tak naprawdę ludzi od niego oddziela. Skutkiem może być brak dostatecznego rozeznania co do rzeczywistych wymogów realnego życia, nie spełnianie ich, a w konsekwencji ponoszenie większych lub mniejszych porażek.

Antidotum na ten problem może być ustanowienie sztywnych reguł co do czasu oglądania telewizji a także selektywny dobór programów (są przecież i takie, które poszerzają wiedzę lub dostarczają rozrywki na wysokim poziomie). Z pewnością zgodnie z tezą zwolenników koncepcji „mindfulness”, czyli bycia samoświadomym w każdej chwili życia, warto z rozmysłem poświęcać czas na myślenie, planowanie, rozwiązywanie realnych problemów. Wartościowym sposobem spędzania czasu jest też aktywność fizyczna. I, przede wszystkim, nie wolno dopuścić by życie ekranowe przerosło nasze własne pod względem subiektywnej ważności i atrakcyjności.

 

 

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s