System naczyń połączonych

800px-Communicating_vessels.svg

Rysunek będący ilustracją tego tematu jest sam w sobie najlepszym opisem pewnego zjawiska w relacjach społecznych. Zjawisko to jest w gruncie rzeczy oczywiste i zgodne z najdawniejszą mądrością ludową: jeśli chodzi o nasz dobrostan psychiczny jesteśmy niemal dokładnie w tak dobrej kondycji, w jakiej jest nasza rodzina. Jesteśmy w ramach rodziny systemem naczyń połączonych. Choć ujęta w jednym zdaniu ta prawidłowość wydaje się banałem, dla wielu osób jednak nie jest oczywista i staje się to źródłem problemów.

Osoby zgłaszające się na terapię zwykle opowiadają przy okazji rozmowy o ich własnych sprawach również o trudnościach z jakimi borykają się członkowie ich bliższej lub dalszej rodziny. Prawdopodobnie dla każdego terapeuty wraz z nabywaniem praktyki staje się jasne, że choć pracujemy z jedną osobą, to tak naprawdę bierzemy pod uwagę sytuację całej, lub niemal całej, rodziny. Stosunkowo dobrze znane i opisane są związki w obrębie rodzin polegające na „współuzależnieniu”, np. od alkoholu czy narkotyków (o typowych problemach dorosłych dzieci alkoholików pisałam wcześniej w tym blogu). Jednak mniej oczywiste jest to, że również problemy nie mające tak dramatycznego wymiaru jak np. alkoholizm w rodzinie wywierają wpływ na innych członków rodziny. I tak, gdy ktoś w rodzinie ma depresję, jej skutki dotyczą wszystkich bliskich mu ludzi, podobnie jak w przypadku większosci innych poważnych dolegliwości psychicznych.

Po co warto o tym wiedzieć i pamiętać i jaki ma to wpływ na przebieg terapii?
Po pierwsze, wielokrotnie jest tak, że nie da się komuś skutecznie pomóc jeśli nie zaangażuje się – przynajmniej pośrednio – w pomoc komuś z rodziny. Nie zawsze musi to oznaczać spotkanie terapeuty z osobą spokrewnioną z jego pacjentem, chociaż czasem wydaje się to wskazane. Często jednak omawiając kwestie leżące u podłoża problemów pacjenta wskazuje się na analogiczne, lub związane z nimi problemy innych osób z rodziny. Często bez tego rodzaju interwencji efekt terapeutyczny byłby znacznie słabszy lub nawet trudny do osiągnięcia.

Po drugie, zwrócenie pacjentowi uwagi na to, jak bardzo sytuacja innych osób z rodziny ma wpływ na niego samego i/lub jak jego problemy wpływają na innych członków rodziny często prowadzi do osiągnięcia pożądanego celu terapii. Dana osoba uświadamiając sobie więcej uwarunkowań swoich trudności bardziej adekwatnie zachowuje się wobec swoich bliskich. Świadomość, że zażegnanie własnym problemom pomoże także innym staje się źródłem dodatkowej motywacji do pracy.

Jest coś tajemniczego i niezwykle istotnego w oddziaływaniu związków rodzinnych. Bliscy sobie ludzie mogą co prawda stać się dla siebie powodem problemów i cierpienia, ale – z drugiej strony – mogą także stanowić dla siebie potężne wsparcie i źródło siły. I zwykle stanowią źródło siły. To naczynko z układu naczyń połączonych, kóre w danym momencie jest nieco bardziej puste, otrzymuje uzupełnienie od pozostałych. Uświadomienie tej nieuchronnej współzależności pacjentom i pokazanie możliwych dróg do ulepszania związków rodzinnych daje znaczące szanse na poprawę stanu pacjenta.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s